„Konsorcjum.
Tom II”
Autor:
A.S. Sivar
Kategoria:
romans/literatura erotyczna
Wydawnictwo:
WasPos
Stron:
604
Premiera:
15 listopada
Długo
wyczekiwałyśmy na kontynuację losów naszych ukochanych bohaterów. Brakowało nam
humoru, do którego zdążyłyśmy się przyzwyczaić. Brakowało nam tych szalonych
pomysłów oraz sposobu bycia kochanej Aśki, której wystarczyła chwila, aby
wybuchnąć; brakowało również kokieteryjnej Nadii, zniewalająco boskiego, jak
nazywa go Cruz, boga seksu Dominica Alexandrowa oraz oczywiście Kamila i jego
zabawnych komentarzy kierowanych w stronę przyjaciela. Stęskniłyśmy się za całą
ekipą, dlatego kiedy książka trafiła w nasze ręce (a był to bardzo długi
proces, za który obwiniamy pocztę niemiecką), szybko się za nią zabrałyśmy. Ta
książka zawiera wszystko to, co uwielbiamy najbardziej. Nie mogłyśmy się
nadziwić gamą uczuć, w których wir wciągnęła autorka. W jednej sekundzie śmiałyśmy
się, a w następnej potrafiłyśmy zalewać łzami z bohaterami. Nie wiemy, jak A.
S. Sivar to zrobiła, ale trzymała nas w napięciu za każdym razem, z każdą
kolejną akcją, czekałyśmy na rozwój wydarzeń; niektóre mroziły krew w żyłach,
zaś inne powodowały salwy śmiechu. Nie mogłyśmy się nadziwić nastrojom Aśki i
Nadii, które w jednej sekundzie obmyślały plany zemsty na swoich ukochanych,
karając ich w sposób, który zżerał ich z zazdrości za każdym razem.
Pokładałyśmy się ze śmiechu nie raz i nie dwa, gdy czytałyśmy o wyczynach Asi,
i nie mogłyśmy utrzymać powagi, kiedy oczami wyobraźni widziałyśmy zbolałą minę
Kamila. Podobnie było z Nadią i Dominikiem.
Przez
trzy czwarte książki w naszych głowach tłukło się jedno pytanie, a mianowicie:
ile jesteśmy w stanie wycierpieć dla drugiej osoby? Ile jesteśmy znieść tego,
co skrywa przeszłość albo okrutna prawda, która może nas zniszczyć albo uratować?
Ile kosztuje tak naprawdę miłość? Niekiedy nie jesteśmy w stanie znieść ciężaru,
problemów jakie są nań podtykane pod nogi, nakładane nam na barki. Bowiem
miłość to nie tylko słodka bajka, w której wszystko idzie po naszej myśli. To
nie jest raj, w którym problemów nie ma. W każdej miłości nie raz i nie dwa
dochodzi do nieporozumień między dwiema stronami, wówczas niezrozumienie,
zranienie zdaje się być nie tyle, co bolesne, a krzywdzące. Będąc w samym
huraganie uczuć, jakie dzieją się u Dominica i Nadii nie raz i nie dwa
zalewałyśmy się łzami wraz z bohaterką. Z początku nie wiedziałyśmy, co oznacza
dziwne zachowanie mężczyzny, którego usilnie próbowałyśmy rozszyfrować.
Zastanawiałyśmy się, co ukrywa przed ukochaną Alexandrow. Ogień, który dało się
wyczuć pomiędzy Nadią a Dominikiem rozpalał niejednokrotnie. Co się stanie
między bohaterami, gdy kobieta odkryje wszystkie karty przeszłości jak i
teraźniejszości swojego ukochanego? Czy miłość, która ich połączyła będzie w
stanie przetrwać zabiegi tych dwojga? Miłość wybacza wiele, potrafi rozgrzać
nawet najbardziej zlodowaciałe serce, ale czy jest dostatecznie silna, by
przetrwać?
„Ten
facet jest jedynym, co może mnie zniszczyć i właśnie powoli, krok po kroku
skutecznie to robi”
Kiedy
karty tajemniczego Konsorcjum opadają, a czytelnik wraz z bohaterką odkrywa
kawałek po kawałku większość sekretów może dostać zawrotów głowy. Powiemy
szczerze, że z początku tak jak Nadia, nie rozumiałam większości zasad
panujących tam, które robiły mi nie tylko mętlik w głowie, ale i sprawiały, że
przez cały czas starałyśmy się to wszystko zrozumieć. Zrozumieć, na jakich
prawach działa Konsorcjum. Nasza radość z odkrycia mieszała się z przerażeniem,
kiedy odkrywałyśmy po kolei karty konsorcjum. Nie mogłyśmy się nadziwić, jak
razem to wszystko grało i nie zawaliło się. Sivar spisała się na medal,
wciągając czytelnika w wir akcji i niebezpiecznej gry, która jest niczym
przejażdżka na rozpędzonym rollercoasterze. Kłamstwa mieszają się z prawdą, a
natężenie akcji i jej rozpęd przyszpila do fotela nie dając najmniejszej szansy
czytelnikowi zmrużyć oka, a co dopiero uciec.
„Prawda
jeszcze nigdy nie była tak okrutna”
Czy
miłość jest w stanie nas zniszczyć? Przeżywając wszystkie uczucia Nadii, jej
rozterki, jej zmartwienia, jej obawy, jej lęki, czy załamania widziałyśmy, jak
mocno miłość dała się jej we znaki, a jej rozpacz łamała serce. Niestety, próby
oszukania tego organu nie idą zgodnie z naszymi planami. Możemy oszukiwać, jak
długo chcemy, ale niestety nie jesteśmy w stanie zatuszować, wymazać, nie tyle
co wspomnień, a uczucia, które rozpala nas od środka i sprawia, że stajemy się
lepszą, ale i szczęśliwszą wersją samych siebie. Wsparcia nie zabrakło, a czas
spędzony z najbliższymi dawał kobiecie czas, by choć na moment móc nie myśleć o
mężczyźnie, który nie tylko podbił jej myśli, ale i serce.
Druga
część „Konsorcjum” nie tylko nas zaskoczyła, ale nie raz i nie dwa wypruła z
wszelakich emocji. Autorka sprawiła niebywałą frajdę z przygody w towarzystwie
ukochanych bohaterów, ale też zmroziła krew w żyłach. Akcja za akcją. Nie
mogłyśmy się oderwać od tej przygody, a odkrywanie tajemnic mrocznego
konsorcjum potęgowało satysfakcję wciąż niezaspokojonej ciekawości. Nie wiemy,
jak przeżyłybyśmy bez humoru i komentarzy otuchy ze strony Kamila, który nie
raz i nie dwa dodawał wsparcia razem ze swoją szaloną Aśką. Nie powiemy, że nie
bawiłyśmy się znakomicie, kiedy dziewczyny robiły na złość swoich partnerom,
doprowadzając ich do białej gorączki, a nas do niepohamowanych wybuchów
śmiechu. Szczerze mówiąc, takich wariatek jak one dwie nie jest się w stanie
nie lubić. Druga część wyczekiwanych losów, a my już odczuwamy niedosyt
historii Dominica, Nadii, Kamila i Aśki. Śmiemy rzec, że jest jeszcze bardziej
pikantna, jeszcze bardziej ognista, a w dodatku mrozi krew w żyłach swoją akcją
od pierwszej strony. Gorąco polecamy! Świetna, pikantna, tajemnicza, mroczna,
wręcz doskonała. Autorce gratulujemy kolejnej udanej i jakże świetnej książki i
z wyczekiwaniem oczekujemy następnej części! Nie możemy się doczekać, co
przygotuje w trzecim tomie.
Za możliwość
przeczytania i patronowania książce dziękujemy A.S. Sivar oraz Wydawnictwu
WasPos.
Do poczytania,
Arystokratki spod
księgarni
Julia & Aga
Nie czytałam pierwszej części i chyba nie sięgnę po drugą. Trochę przeraża mnie ilość stron :)
OdpowiedzUsuńTo zdecydowanie kloce, ale czyta się je w oka mgnieniu. Mimo wszystko wiadomo, nic na siłę. :) /Jula
UsuńJednak przeczytałam całą serię :)
OdpowiedzUsuń